sobota, 14 listopada 2015

Liebster Blog Award

Trochę tu nie wchodziłam bo miałam nawał pracy,więc nie wiem czy nominacja  do Liebster blog Award jeszcze aktualna,ale odpowiem i nominuję innych.
Pytania GinnyArea:
1. Czy używasz hangouta?
Nie
2. Ulubione jedzenie na śniadanie?
Płatki czekoladowe z mlekiem.
3. Siatkówka vs koszykówka vs nożna vs ręczna?
SIATKÓWKA EVER
4. Zginąć w chwale czy żyć w niesławie?
Żyć w niesławie.
5. W którym fikcyjnym świecie powinieneś mieszkać? (Klik)
Świat Harry'ego Pottera.Twoim przeznaczeniem jest życie w czarodziejskim świecie Harry'ego Pottera, gdzie zamki i zakazane lasy są normą!
6. Coś od czego prawdopodobnie jesteś uzależniona/y?
Książki
7.W skali od 1 do 10 jak bardzo jesteś szalona/y?
ok.7
8. Wpadka, której nigdy nie zapomnisz?
Powiedziałam chłopakowi w drugiej klasie,że go "kocham".(To nieprawda)
9. Na czym piszesz posty?
Na kompie.
10. Znienawidzone miejsce w domu?
Nie ma takiego.
11. Co zamierzasz robić do emerytury?
Być weterynarzem.
Nominuję:
Emi
Dżerr 
KESZU✌
LaFinDeLaVie HarryPotter
 Emily Anders

















Ps.Następny rozdział już niedługo.

niedziela, 13 września 2015

Rozdział 4



Anne obudził śpiew słowika . Niby ładny dźwięk, ale niekoniecznie o 5.00 nad ranem. Głupi ptak. No trudno .Wiedziała że już nie zaśnie, więc wstała, ubrała się i wyszła z namiotu. Z niebieskiego namiotu dochodziło ciche, acz irytujące chrapanie. Przed ogniskiem, skulona w pozycji embrionalnej spała córka Ateny. Anne uśmiechnęła się pod nosem. Budzić ją, czy nie? W końcu stwierdziła że spróbuje za jakieś pół godziny. Usiadła przy wygasłym palenisku. Jej myśli od razu poszybowały w stronę Daniela. Zniknęła zupełnie bez zapowiedzi i nie wzięła telefonu więc nie będzie miał sposobu aby z nią pogadać. Jeżeli przeżyje, to wszystko mu wytłumaczy i…W tym momencie jej rozmyślania przerwało coraz głośniejsze i coraz bardziej irytujące chrapanie syna Posejdona. Nie wytrzyma tego. Rozsunęła jego namiot i trąciła go w bok.
-Co się dzieje? Złodzieje?-zawołał Percy.
-Chyba, któryś z bogów cię przeklął. Nie dość że chrapiesz, to jeszcze jak cię obudzić gadasz rymem.-skrzywiła się dziewczyna.
-Dobra idę spać.-stwierdził Percy i natychmiast zasnął.
Tymczasem obudziła się Annabeth.
-O cześć!-uśmiechnęła się na widok Anne.-Co tam?
-Twój chłopak chrapie i mówi rymem-odparła potomkini Ateny.
-O nie! Ale zasnął już?
-Na szczęście tak.
Usiadły przy wczorajszym ognisku. Chwilę siedziały w ciszy. W końcu myślenie przerwała Annabeth:
-Co jesteś taka osowiała?
-Myślę-padła lakoniczna odpowiedź.
-O kim?
-Skąd wiedziałaś, że myślę o kimś, a nie o czymś?
-To widać . No to już, o kim myślisz?
Anne westchnęła i opowiedziała Annabeth całą historię: o tym jak Daniel dołączył do ich klasy, jak się poznali, jak zaczęli odkrywać , że mają wspólne zainteresowania, jak zaczęli się spotykać jako przyjaciele: w cukierniach , w parkach…,i wreszcie jak chłopak pierwszy raz zaprosił ją na kolację i przy zapraszaniu powiedział, że powie jej coś ważnego…
-I to właśnie jak wracałam do domu, szczęśliwa, że zaprosił mnie na kolację, to zaczął mnie gonić potwór i trafiłam do was i teraz zastanawiam się czy on mnie nie znienawidzi za to, że wtedy nie pojawiłam się na naszym spotkaniu, a przecież nie powiem mu prawdy, bo po pierwsze nie mogę, a po drugie mi nie uwierzy-oczy dziewczyny zaszkliły się.
-Nie martw się.-Annabeth przytuliła przyjaciółkę.-Wszystko jakoś się ułoży. A tak w ogóle to opowiedz coś o tych naszych przyszłych przygodach.
-Nie mogę. To że ci coś powiem nic nie zmieni, ale zawsze, bez względu na wszystko pamiętaj, że wszystko skończy się dobrze.
Córka Ateny przytaknęła zamyślona.
-Masz rację.
W tym momencie z namiotu wyszedł Percy:
-Uaaa…cześć dziewczyny, uaaale jestem głooodny, co nuaaa  śniadanie.
-Możesz powtórzyć –warknęła Annabeth.
-Eee…tak, tak. A więc…
W tym momencie usłyszeli głośny ryk. Annabeth i Percy spojrzeli po sobie i krzyknęli jednocześnie:
-Potwory!
I natychmiast wyjęli swoją broń, a potem . W całym tym zamieszaniu Anne udało się wyciągnąć broń. Za chwilę otoczyły ich…Minotaury.
-To jest ich więcej niż jeden?!-krzyknęła rzucając się w wir walki.
-Najwyraźniej!
Wszyscy cięli, bronili się przed łapami i rogami, uskakiwali i schylali się.W końcu z potworów został tylko pył.
-To co teraz możemy coś zjeść?- odezwał się żałośnie Percy.
-Jak opatrzę Anne-odpowiedziała ostro córka Ateny pochylając się nad zemdloną dziewczyną z krwawiącym obficie ramieniem i jednocześnie polewając ranę nektarem.
-O bogowie-westchnął Percy-czy ona ma hemofilię że tej krwi jest tyle?
-Nie, nie mam-odezwała się dziewczyna, która właśnie się ocknęła.-Po prostu miałam 2 miesiące temu naciągnięty mięsień tego ramienia i miałam tam bliznę, a ten stwór musiał zranić mnie właśnie w miejscu tej blizny.
Zjadła jeszcze ambrozję i wzięli się za śniadanie.
-Musimy się gdzieś przenieść.-zdecydowała Annabeth-i trzeba by jakoś zatrzeć ślady…hmm…
-Na razie zwińmy wszystko ,a potem będziemy myśleć.-stwierdziła Anne.
Gdy wszystko było spakowane, dziewczyna wyjęła ze swojego plecaka buteleczkę z gruboziarnistym białym proszkiem i zaczęła rozsypywać go po całym obozowisku.

-Sól egzorcyzmowa-wyjaśniła-zaszkodzić,nie zaszkodzi,a pomóc może.Gdy wysypała proszek na całą polanę, Annabeth spojrzała na mapkę którą dał im Chejron. Potem poszli we wskazywanym przez nią kierunku.


******************
Stał na polanie. Badał ślady. Dwa namioty, wczoraj wygasłe ognisko. To jest to. Ale nie widać śladu gdzie poszli. Wtem zauważył malutką ścieżkę w krzakach. Zaczął nią iść. Na jego twarzy malował się promienny uśmiech. Jest już blisko.






sobota, 29 sierpnia 2015

Rozdział 3



Nie rozumiał tego co ostatnio się działo. Wszędzie widywał dziwne twarze mówiące :„Ruszaj do Ottawy! Dołącz do nich! Bez ciebie nic nie zdziałają!”. A przecież jak dotąd Daniel był normalnym nastolatkiem polskiego pochodzenia. Jak na złość tuż przed pojawieniem się tych twarzy zniknęła jego przyjaciółka-Anne. Martwił się o nią. I nikomu, nigdy, by się nie przyznał, że tak naprawdę dziewczyna znaczyła dla niego dużo więcej niż normalna przyjaciółka…Taaak, podjął decyzję. Jedzie do Ottawy i wyjaśni o co w tym wszystkim  chodzi.
*****************
Pociąg nadjechał szorując po szynach. Trójka młodych ludzi-dwie dziewczyny i jeden chłopak, ocknęli się z zamyślenia ,wstali z ławki , na której dotychczas siedzieli i poszli w stronę najbliższego wejścia do wagonu. Znaleźli wolny przedział, zamknęli go i zaczęli w różny sposób zabijać nudę. Anne i Annabeth wesoło rozmawiały nie przejmując się siedzącym naprzeciwko nich Percy’m, który siedział z wypisanym na twarzy pytaniem „Dlaczego ja? Czym obraziłem bogów, że skazali mnie na coś takiego?”. Dziewczyny zauważając jego, delikatnie mówiąc, niezbyt wesoły wyraz twarzy wybuchnęły śmiechem. Gdyby wzrok mógł zabijać obydwie leżałyby w tym momencie na podłodze przedziału, ale Percy z żalem stwierdził, że niestety nie posiadł tej jakże przydatnej umiejętności, jednocześnie obiecując sobie, że musi wyuczyć się tej trudnej sztuki.
-Co was tak śmieszy?-burknął.
-Zgadnij-powiedziała wesoło Anne, ledwo powstrzymując się od chichotu.-No dobra powiem ci-zdecydowała po chwili.-Na przykład twoja zbolała mina komunikująca światu, że stałeś się właśnie najnieszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.
-Wreszcie powiedziałaś coś sensownego…Znaczy chodzi mi o to kim się stałem.
-Nie przesadzaj-powiedziała Annabeth-ledwo wyruszyliśmy a ty już wynajdujesz sobie problemy.
-A mam coś lepszego do roboty?-spytał, już czując smak zwycięstwa tej potyczki słownej.
-Prawie nie znasz Anne. Taka podróż to świetna okazja do bliższego poznania się, a ty sugerujesz że nie masz co robić?
-No wiesz Annabeth…!-właścicielkę miodowych włosów, aż zatkało z oburzenia.-tym, czego nie lubię najbardziej jest właśnie opowiadanie o sobie. Chociaż właściwie jeżeli dzięki temu pan Nic-mi-nie-pasuje-i–jestem-najnieszczęśliwszym-człowiekiem-na-Ziemi przestanie dzięki temu marudzić to mogę coś o sobie opowiedzieć-zadecydowała.
Następne dwie godziny jazdy spędzili sprzeczając się i wybuchając śmiechem na zmianę. W pewnym momencie Annabeth zbladła:
-Gdzie my będziemy spać na tej misji?-wybuchnęła w końcu.
-No…w namiotach. Przecież Chejron wyraźnie to powiedział-odparła Anne zdziwiona zachowaniem przyjaciółki. Rzeczywiście Chejron wspomniał o tym
-A czy my w ogóle wzięliśmy namioty?
-Nooo…chyba nie.-Do Anne dopiero teraz dotarło dlaczego przyjaciółka jest blada jak ściana.
-Spokojnie słońce, twój cudowny chłopak wziął dwa: dla siebie i dla was.-powiedział Percy, wskazując na dwa duże pakunki leżące na półce nad ich głowami.
-Bez przesady z tym cudownym-stwierdziła córka Ateny.
-Zaraz się obrażę-Percy podzielił się z dziewczynami swoim planem na najbliższą przyszłość.
-Ale po co nas o tym informujesz? Czy ktoś jest w stanie Cię od tego powstrzymać?-rzuciła Annabeth.
Przedział znowu zatrząsnął się od śmiechu trójki herosów.
-Czy ktoś może mi wyjaśnić jak to jest że co chwilę się śmiejemy? Zaraz zdemolujemy śmiechem pociąg! A tego byśmy chyba nie chcieli.-odezwał się Percy.
-A co wolałbyś cały czas siedzieć z miną jak na pogrzebie?
-Chyba nie.
********************
Gdy dojechali, wzięli bagaże i skierowali się w stronę, którą wskazywała strzałka z napisem „Las Ottawski”. Po dwudziestu minutach marszu dotarli na skraj lasu. Słońce zachodziło.
-To co, rozbijamy się tutaj, czy głębiej w lesie?-zapytał chłopak.
-Chyba tutaj.-zdecydowała Anne.
Rozbili namioty. Dziewczyny ulokowały się w zielonym, a Percy w niebieskim.




-Obawiam się że trzeba ustalić warty. Dobra ja biorę od 23.00 do 2.00, Annabeth od 2.00 do 5.00, a Anne od 5.00 do 8.00.-zaproponował Percy.
-Nieee….-zastanowiła się Anne.-W ciągu jednej nocy będą wartowały dwie osoby, a trzecia będzie spała żeby nie było tak że wszyscy zarywają część nocy. Aha i śpimy do 7.00, a nie do 8.00.
-Ty sadystko! Przecież siódma to jeszcze blady świt!-odezwał się Percy, który zdecydowanie nie był rannym ptaszkiem.
-Niestety kochanie, jesteś przegłosowany bo ja też jestem z wstawaniem wcześniej.-odezwała się Annabeth-i dzisiejszej nocy cały czas śpi Anne, bo ma najmniejsze doświadczenie w walce, więc gdyby spała krócej walczyłaby naprawdę źle. A teraz idź i nazbieraj jakiegoś drewna na ognisko. Chłopak odszedł mrucząc pod nosem coś na temat braku sensu tego świata, skoro wstaje się tak wcześnie.
********************
Po ognisku jakie sobie zrobili dziewczyny poszły spać a Percy usiadł przy ognisku. W czasie swojej warty budził dziewczyny trzy razy, bo usłyszał świerszcza. W końcu Annabeth warknęła:
-Daj nam spać, cholery można dostać!
Chłopak potulnie dotrwał do końca warty i obudził swoją dziewczynę, która przejęła obowiązki wartownika
*******************
Siedział w nocnym pociągu od Ottawy. Rozmyślał. Przysiągł sobie, że nie odpuści, dopóki nie znajdzie Anne.

czwartek, 27 sierpnia 2015

Wiadomość

Chciałabym poinformować,że jestem w trakcie pisania rozdziału trzeciego najpóźniej pojawi się on pojutrze(29.08.2015r.). To tyle!A na pociechę obrazek dotyczący mojego ulubionego nieistniejącego parringu.
Znalezione obrazy dla zapytania reynico

wtorek, 25 sierpnia 2015

ROZDZIAŁ 2



 Rozdział dedykuję Ginny Area i Emi.Emi, bo to ona zmotywowała mnie do założenia bloga na tym serwisie, a także jako pierwsza skomentowała wstęp i jako druga rozdział pierwszy.Ginny, bo dała mi nadzieję, że ktokolwiek będzie to czytał, a także wstawiła pierwszy komentarz na całym blogu.A więc:
Moim dzielnym komentatorkom-Ginny Area i Emi-jesteście wielkie, dziewczyny!

*********************


Po śniadaniu Chejron wstał ze swojego wózka i ogłosił:
-Herosi! Wczoraj wieczorem przybyła półbogini, w każdym razie można tak powiedzieć…Jest potomkinią siedmiu bogów, jakich to nieistotne, ale jej najbliższym przodkiem jest Atena. Rachel wypowiedziała dwie przepowiednie: jedna mówi kimjest Anne, a druga opowiada o Amorze(nie, nie o bogu), chłopcu który także wczoraj przybył do obozu, a raczej o tym jak odkryć prawdę o nim. Amor został umieszczony w Wielkim Domu i… o, właśnie do nas idzie! Witaj Amorze, jak Ci się spało?
-Okropnie. A teraz dajcie mi coś do jedzenia!
Nimfy podłożyły mu śniadanie a on zaczął pałaszować.
-Eee…o czym to ja mówiłem…A tak, tak dzisiaj wszystkie zajęcia są odwołane, a za 10 minut odbędzie się narada starszych. Przybędzie także Rada Starszych Kopytnych. Anne, ty też masz się pokazać! A reszta do domków! Robicie to co zwykle w czasie wolnym.
*************
W umówionym czasie wszyscy grupowi, Anne oraz Rada Starszych Kopytnych siedzieli w Wielkim Domu.
-Dobrze! Wszyscy wczoraj słyszeliśmy przepowiednię Rachel! Zastanówmy się! Co może oznaczać „Broń herosa spod Troi/Prawdę ci powie/O chłopięciu /Co po bogu się zowie”?
-Myślę, że w dwóch ostatnich wersach chodzi o tego Amora-odezwał się Polluks.
-Tak to chyba to…a dwa pierwsze wersy? Chwila! Słyszałem o zaginionym łuku Odyseusza, który gdy się go wzięło do ręki, zabijał tego kto kłamał na temat tego kim jest!-odezwał się Chejron-Więc wszystko jasne. Ogłaszam misję ! Rachel !
-Tak chwila, niech pomyślę…-zastanowiła się młoda Wyrocznia-już wiem! W misji wezmą udział 4 osoby-Annabeth, Anne, Percy i jeszcze jakiś chłopak który dołączy w trakcie. Będzie śmiertelnikiem.
Cisza która zapadła po ostatnich dwóch słowach wręcz dzwoniła w uszach. Nagle odezwał się Jake Mason:
-Ekhem…mogę prosić o miskę z chipsami?
Sala zatrzęsła się  od śmiechu uczestników narady .A potem wybuchnął Percy:
-Co?!Mam jechać na misję z dwoma dziewczynami?!
-Noo…tak. Poza tym przecież słyszałeś, że dołączy jeszcze jeden chłopak.-odparł Chejron.
-No dobra, dobra. Niech będzie.-odburknął Percy.-Zgadzam się.
-I my też!-zawołały Anne i Annabeth.
-Skoro wszyscy się zgodzili, a przynajmniej tak mi się wydaje-tu spojrzał znacząco na syna Posejdona , który siedział naburmuszony, smętnie zastanawiając się , czy przeżyje misję. I wcale nie chodziło o zabicie przez potwory, a o zagadanie na śmierć.-to możemy przejść do planu misji.-kontynuował centaur-Jutro rano Argus odwiezie was na pociąg do Ottawy w tamtejszym lesie miały być ukryte wszystkie rzeczy Odysa.
***************
Annabeth i Anne pobiegły się spakować. W ich plecakach z obozowego sklepiku, znalazły się:
W plecaku Annabeth:
-laptop Dedala
-sztylet
-sakiewka złotych drachm
-czapka niewidka
-nektar i ambrozja
-mały zapas śmiertelniczego jedzenia
-portmonetka z walutą śmiertelników.
W bagażu Anne znalazły się te same rzeczy(na wypadek rozdzielenia się),oprócz sztyletu,czapki i laptopa.
-No tak-uświadomiła sobie grupowa domku Ateny-ty przecież nie masz broni. Chodź do zbrojowni, coś ci wybierzemy.
*********************
W zbrojowni było wszystko: sztylety, miecze, łuki, a nawet szable, włócznie i rewolwer z kulami z niebiańskiego spiżu.
-A to co?-Anne podeszła do zakurzonego miecza z wyrytym na rękojeści napisem: αλλαγή . To znaczy „zmieniający się”-pomyślała dziewczyna.
-Anne?-Annabeth podeszła do siostry. Zauważyła miecz i wybałuszyła oczy-Słyszałam o nim i szukałam go ale nigdy mi się to nie udało. Ale legenda głosi, że kto go znajdzie, ten będzie nim walczył. Zmienia się w sztylet lub miecz.
-Biorę go.-głos Anne  brzmiał o wiele bardziej stanowczo niż zazwyczaj.
Annnabeth jeszcze tego samego dnia zaczęła z nią ćwiczyć. Dziewczyna świetnie sobie radziła, co oznaczało że jest przygotowana, do zbliżającej się wielkimi krokami misji.  Jeszcze nie wiedziała że wyniesie z niej coś o wiele więcej niż łuk Odyseusza…


poniedziałek, 24 sierpnia 2015

ROZDZIAŁ 1



Dziewczyna pędziła przez las. Miodowe włosy powiewały na wietrze. Wpadła przez bramę z napisem „Obóz Herosów” i dopiero się zatrzymała. „Obóz Herosów”…coś jej to przypominało…Tak to z serii Riordana-PJiBO i OH! Czyli to miejsce istnieje…Nagle usłyszała tętent kopyt. Podbiegł do niej koń z ludzkim torsem!
-Witaj młoda damo. Ja jestem Chejron. Uczę tu. A ty?
-Nazywam się Anne-urwała-czyli to wszystko to prawda! Wy istniejecie! Ach, wybacz, usiądźmy gdzieś to wszystko wyjaśnię.
Chejron zwołał naradę grupowych. Za chwilę wszyscy siedzieli w Wielkim Domu. Chejron przedstawił Anne, a potem poszczególnych grupowych.
-Może nie wiecie, ale istnieją dwie serie książek, o przygodach Percy’ego związanych najpierw z pierwszą Wielką Przepowiednią, a potem z Przepowiednią Siedmiorga.
Po sali przetoczył się szmer. Kontynuowała:
-Z tego co wiem pokonaliście jak na razie tylko Kronosa? Jest następny wróg, który będzie chciał się przebudzić, ale…
W tym momencie do sali wpadła Shane-córka Hefajstosa.
-Chejronie!-zawołała-jakiś półbóg przybył! W każdym razie on sam twierdzi, że jest półbogiem i że jest po dobrej stronie, ale nie jestem tego do końca pewna…aha i nazywa się Amor. Jedno jest pewne: nie może być to bóg.
-Dobrze! Później to wyjaśnimy! Herosi! Słyszeliście co powiedziała Anne. Mam nadzieję, że nie powie Wam, co Was czeka, ponieważ czasem pewne rzeczy muszą pozostać tajemnicą…
-Taki miałam zamiar.-wtrąciła dziewczyna. Gdy podniosła głowę, można było dostrzec błysk czekoladowych oczu-W każdym razie gonił mnie jakiś potwór i dlatego tu przybiegłam i … dlaczego wszyscy się na mnie gapicie?
-No, bo … -wyjąkał ktoś.
Dziewczyna spojrzała w górę.
-O bogowie!-westchnęła.
Nad jej głową unosił się wianuszek hologramów: orzeł, trójząb, rośliny, włócznia, sowa, lira i gołąb. Nagle znak zniknął.
-Zawołajcie Rachel! – powiedział Chejron.
******************
Gdy wieszczka przyszła, nagle jej oczy zaczęły się świecić, a ona sama powiedziała:
Potomkini bogów siedmiu
Zeus, Posejdon, Demeter, Ares
Atena, Afrodyta, Apollo
Pół boskiej, pół śmiertelnej krwi
W niej tkwi
Najwięcej mądrości, a najmniej wojny.
Przerwała i za chwilę znowu powiedziała:
Broń herosa spod Troi
Prawdę Ci powie
O chłopięciu
Co po bogu się zowie.
I zemdlała. Dwóch chłopców wyniosło ją z sali .
-Będziesz mieszkała w domku nr 6.-niespodziewanie odezwał się Chejron.-Annabeth, oprowadź ją.



Córka Ateny wyprowadziła Anne z Wielkiego Domu. Po drodze zapytała się jej:
-Słuchaj, co w tych… książkach napisali na mój temat? I co ty o mnie sądzisz?
-Byłaś kimś tuż po głównym bohaterze i zostałaś przedstawiona, jako bardzo inteligentna dziewczyna. Jesteś moją ulubioną bohaterką!
-Dzięki! Nie sądziłam że tak jest!
Szłyśmy dalej w milczeniu.
-Jak myślisz…o co chodzi w tej przepowiedni?-zapytała się Anne.
Annabeth roześmiała się.
-Przepowiednie mają to do siebie, że na początku nie wiadomo o co w nich chodzi. Ale mam przeczucie, że to ma związek ze mną, Perc’ym, z tobą i z kimś jeszcze. Tylko z kim? Wiesz…od razu Cię polubiłam. Jesteś inteligentna. Widać to w twoich oczach.
-Dzięki.
-Dziękuj raczej swoim oczom.
-Ciekawe jak?
Annabeth zaprowadziła Anne do domku Ateny i kazała się przespać. A następnego dnia…