sobota, 29 sierpnia 2015

Rozdział 3



Nie rozumiał tego co ostatnio się działo. Wszędzie widywał dziwne twarze mówiące :„Ruszaj do Ottawy! Dołącz do nich! Bez ciebie nic nie zdziałają!”. A przecież jak dotąd Daniel był normalnym nastolatkiem polskiego pochodzenia. Jak na złość tuż przed pojawieniem się tych twarzy zniknęła jego przyjaciółka-Anne. Martwił się o nią. I nikomu, nigdy, by się nie przyznał, że tak naprawdę dziewczyna znaczyła dla niego dużo więcej niż normalna przyjaciółka…Taaak, podjął decyzję. Jedzie do Ottawy i wyjaśni o co w tym wszystkim  chodzi.
*****************
Pociąg nadjechał szorując po szynach. Trójka młodych ludzi-dwie dziewczyny i jeden chłopak, ocknęli się z zamyślenia ,wstali z ławki , na której dotychczas siedzieli i poszli w stronę najbliższego wejścia do wagonu. Znaleźli wolny przedział, zamknęli go i zaczęli w różny sposób zabijać nudę. Anne i Annabeth wesoło rozmawiały nie przejmując się siedzącym naprzeciwko nich Percy’m, który siedział z wypisanym na twarzy pytaniem „Dlaczego ja? Czym obraziłem bogów, że skazali mnie na coś takiego?”. Dziewczyny zauważając jego, delikatnie mówiąc, niezbyt wesoły wyraz twarzy wybuchnęły śmiechem. Gdyby wzrok mógł zabijać obydwie leżałyby w tym momencie na podłodze przedziału, ale Percy z żalem stwierdził, że niestety nie posiadł tej jakże przydatnej umiejętności, jednocześnie obiecując sobie, że musi wyuczyć się tej trudnej sztuki.
-Co was tak śmieszy?-burknął.
-Zgadnij-powiedziała wesoło Anne, ledwo powstrzymując się od chichotu.-No dobra powiem ci-zdecydowała po chwili.-Na przykład twoja zbolała mina komunikująca światu, że stałeś się właśnie najnieszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.
-Wreszcie powiedziałaś coś sensownego…Znaczy chodzi mi o to kim się stałem.
-Nie przesadzaj-powiedziała Annabeth-ledwo wyruszyliśmy a ty już wynajdujesz sobie problemy.
-A mam coś lepszego do roboty?-spytał, już czując smak zwycięstwa tej potyczki słownej.
-Prawie nie znasz Anne. Taka podróż to świetna okazja do bliższego poznania się, a ty sugerujesz że nie masz co robić?
-No wiesz Annabeth…!-właścicielkę miodowych włosów, aż zatkało z oburzenia.-tym, czego nie lubię najbardziej jest właśnie opowiadanie o sobie. Chociaż właściwie jeżeli dzięki temu pan Nic-mi-nie-pasuje-i–jestem-najnieszczęśliwszym-człowiekiem-na-Ziemi przestanie dzięki temu marudzić to mogę coś o sobie opowiedzieć-zadecydowała.
Następne dwie godziny jazdy spędzili sprzeczając się i wybuchając śmiechem na zmianę. W pewnym momencie Annabeth zbladła:
-Gdzie my będziemy spać na tej misji?-wybuchnęła w końcu.
-No…w namiotach. Przecież Chejron wyraźnie to powiedział-odparła Anne zdziwiona zachowaniem przyjaciółki. Rzeczywiście Chejron wspomniał o tym
-A czy my w ogóle wzięliśmy namioty?
-Nooo…chyba nie.-Do Anne dopiero teraz dotarło dlaczego przyjaciółka jest blada jak ściana.
-Spokojnie słońce, twój cudowny chłopak wziął dwa: dla siebie i dla was.-powiedział Percy, wskazując na dwa duże pakunki leżące na półce nad ich głowami.
-Bez przesady z tym cudownym-stwierdziła córka Ateny.
-Zaraz się obrażę-Percy podzielił się z dziewczynami swoim planem na najbliższą przyszłość.
-Ale po co nas o tym informujesz? Czy ktoś jest w stanie Cię od tego powstrzymać?-rzuciła Annabeth.
Przedział znowu zatrząsnął się od śmiechu trójki herosów.
-Czy ktoś może mi wyjaśnić jak to jest że co chwilę się śmiejemy? Zaraz zdemolujemy śmiechem pociąg! A tego byśmy chyba nie chcieli.-odezwał się Percy.
-A co wolałbyś cały czas siedzieć z miną jak na pogrzebie?
-Chyba nie.
********************
Gdy dojechali, wzięli bagaże i skierowali się w stronę, którą wskazywała strzałka z napisem „Las Ottawski”. Po dwudziestu minutach marszu dotarli na skraj lasu. Słońce zachodziło.
-To co, rozbijamy się tutaj, czy głębiej w lesie?-zapytał chłopak.
-Chyba tutaj.-zdecydowała Anne.
Rozbili namioty. Dziewczyny ulokowały się w zielonym, a Percy w niebieskim.




-Obawiam się że trzeba ustalić warty. Dobra ja biorę od 23.00 do 2.00, Annabeth od 2.00 do 5.00, a Anne od 5.00 do 8.00.-zaproponował Percy.
-Nieee….-zastanowiła się Anne.-W ciągu jednej nocy będą wartowały dwie osoby, a trzecia będzie spała żeby nie było tak że wszyscy zarywają część nocy. Aha i śpimy do 7.00, a nie do 8.00.
-Ty sadystko! Przecież siódma to jeszcze blady świt!-odezwał się Percy, który zdecydowanie nie był rannym ptaszkiem.
-Niestety kochanie, jesteś przegłosowany bo ja też jestem z wstawaniem wcześniej.-odezwała się Annabeth-i dzisiejszej nocy cały czas śpi Anne, bo ma najmniejsze doświadczenie w walce, więc gdyby spała krócej walczyłaby naprawdę źle. A teraz idź i nazbieraj jakiegoś drewna na ognisko. Chłopak odszedł mrucząc pod nosem coś na temat braku sensu tego świata, skoro wstaje się tak wcześnie.
********************
Po ognisku jakie sobie zrobili dziewczyny poszły spać a Percy usiadł przy ognisku. W czasie swojej warty budził dziewczyny trzy razy, bo usłyszał świerszcza. W końcu Annabeth warknęła:
-Daj nam spać, cholery można dostać!
Chłopak potulnie dotrwał do końca warty i obudził swoją dziewczynę, która przejęła obowiązki wartownika
*******************
Siedział w nocnym pociągu od Ottawy. Rozmyślał. Przysiągł sobie, że nie odpuści, dopóki nie znajdzie Anne.

2 komentarze:

  1. Pan jakmutambyło *jedzie w górę* Daniel (od razu wiedziałam) szaleńczo zabujany w przyjaciółce Anne jedzie do Ottawy. I jest polskiego pochodzenia. Podsumowując? Kłopoty. Polaki w Kanadzie się nie zaklimatyzują. XD
    Tak w ogóle to cześć :P Muszę sobie spisac te wszystkie początkujące blogi które czytam, bo nie ogarniam. Dlatego też nie komentowałam poprzedniego.
    I od razu dzięki za dedykację :)
    Wracając do rozdziału. Jakaż rozchichotana gromadka herosów, czy aby maszynista nie jest potworem? I pytanie Ann gdzie będą spać było najlepsze. Tyle razy spali pod gołym niebem, a się martwi że nie wzięła namiotu. Dobra wróć! Sorry ale często przyczepiam się do takich rzeczy. Taka moja natura i nic się nie da zrobić.
    A Percy taki zawiedziony że z dwoma dziewczynami na misję... no dość często jeździł na misję z dziewczynami np. z Thalią i Annabeth. Ja na jego miejscu bardziej bym się boczyła na to że to dwie potomkinie Ateny. Podwójne słowne dokopanie!!!
    Pozwól że skończę ten komentarz, bo muszę zdjąć ręcznik z głowy, bo za chwilę złamię sobie kark (i nie opublikuję tego komentarza bo będę martwa).
    Także weny na dalsze rozdziały.
    Oby twoje miecze pozostały ostre!
    GinnyArea, córka Ateny

    OdpowiedzUsuń