wtorek, 25 sierpnia 2015

ROZDZIAŁ 2



 Rozdział dedykuję Ginny Area i Emi.Emi, bo to ona zmotywowała mnie do założenia bloga na tym serwisie, a także jako pierwsza skomentowała wstęp i jako druga rozdział pierwszy.Ginny, bo dała mi nadzieję, że ktokolwiek będzie to czytał, a także wstawiła pierwszy komentarz na całym blogu.A więc:
Moim dzielnym komentatorkom-Ginny Area i Emi-jesteście wielkie, dziewczyny!

*********************


Po śniadaniu Chejron wstał ze swojego wózka i ogłosił:
-Herosi! Wczoraj wieczorem przybyła półbogini, w każdym razie można tak powiedzieć…Jest potomkinią siedmiu bogów, jakich to nieistotne, ale jej najbliższym przodkiem jest Atena. Rachel wypowiedziała dwie przepowiednie: jedna mówi kimjest Anne, a druga opowiada o Amorze(nie, nie o bogu), chłopcu który także wczoraj przybył do obozu, a raczej o tym jak odkryć prawdę o nim. Amor został umieszczony w Wielkim Domu i… o, właśnie do nas idzie! Witaj Amorze, jak Ci się spało?
-Okropnie. A teraz dajcie mi coś do jedzenia!
Nimfy podłożyły mu śniadanie a on zaczął pałaszować.
-Eee…o czym to ja mówiłem…A tak, tak dzisiaj wszystkie zajęcia są odwołane, a za 10 minut odbędzie się narada starszych. Przybędzie także Rada Starszych Kopytnych. Anne, ty też masz się pokazać! A reszta do domków! Robicie to co zwykle w czasie wolnym.
*************
W umówionym czasie wszyscy grupowi, Anne oraz Rada Starszych Kopytnych siedzieli w Wielkim Domu.
-Dobrze! Wszyscy wczoraj słyszeliśmy przepowiednię Rachel! Zastanówmy się! Co może oznaczać „Broń herosa spod Troi/Prawdę ci powie/O chłopięciu /Co po bogu się zowie”?
-Myślę, że w dwóch ostatnich wersach chodzi o tego Amora-odezwał się Polluks.
-Tak to chyba to…a dwa pierwsze wersy? Chwila! Słyszałem o zaginionym łuku Odyseusza, który gdy się go wzięło do ręki, zabijał tego kto kłamał na temat tego kim jest!-odezwał się Chejron-Więc wszystko jasne. Ogłaszam misję ! Rachel !
-Tak chwila, niech pomyślę…-zastanowiła się młoda Wyrocznia-już wiem! W misji wezmą udział 4 osoby-Annabeth, Anne, Percy i jeszcze jakiś chłopak który dołączy w trakcie. Będzie śmiertelnikiem.
Cisza która zapadła po ostatnich dwóch słowach wręcz dzwoniła w uszach. Nagle odezwał się Jake Mason:
-Ekhem…mogę prosić o miskę z chipsami?
Sala zatrzęsła się  od śmiechu uczestników narady .A potem wybuchnął Percy:
-Co?!Mam jechać na misję z dwoma dziewczynami?!
-Noo…tak. Poza tym przecież słyszałeś, że dołączy jeszcze jeden chłopak.-odparł Chejron.
-No dobra, dobra. Niech będzie.-odburknął Percy.-Zgadzam się.
-I my też!-zawołały Anne i Annabeth.
-Skoro wszyscy się zgodzili, a przynajmniej tak mi się wydaje-tu spojrzał znacząco na syna Posejdona , który siedział naburmuszony, smętnie zastanawiając się , czy przeżyje misję. I wcale nie chodziło o zabicie przez potwory, a o zagadanie na śmierć.-to możemy przejść do planu misji.-kontynuował centaur-Jutro rano Argus odwiezie was na pociąg do Ottawy w tamtejszym lesie miały być ukryte wszystkie rzeczy Odysa.
***************
Annabeth i Anne pobiegły się spakować. W ich plecakach z obozowego sklepiku, znalazły się:
W plecaku Annabeth:
-laptop Dedala
-sztylet
-sakiewka złotych drachm
-czapka niewidka
-nektar i ambrozja
-mały zapas śmiertelniczego jedzenia
-portmonetka z walutą śmiertelników.
W bagażu Anne znalazły się te same rzeczy(na wypadek rozdzielenia się),oprócz sztyletu,czapki i laptopa.
-No tak-uświadomiła sobie grupowa domku Ateny-ty przecież nie masz broni. Chodź do zbrojowni, coś ci wybierzemy.
*********************
W zbrojowni było wszystko: sztylety, miecze, łuki, a nawet szable, włócznie i rewolwer z kulami z niebiańskiego spiżu.
-A to co?-Anne podeszła do zakurzonego miecza z wyrytym na rękojeści napisem: αλλαγή . To znaczy „zmieniający się”-pomyślała dziewczyna.
-Anne?-Annabeth podeszła do siostry. Zauważyła miecz i wybałuszyła oczy-Słyszałam o nim i szukałam go ale nigdy mi się to nie udało. Ale legenda głosi, że kto go znajdzie, ten będzie nim walczył. Zmienia się w sztylet lub miecz.
-Biorę go.-głos Anne  brzmiał o wiele bardziej stanowczo niż zazwyczaj.
Annnabeth jeszcze tego samego dnia zaczęła z nią ćwiczyć. Dziewczyna świetnie sobie radziła, co oznaczało że jest przygotowana, do zbliżającej się wielkimi krokami misji.  Jeszcze nie wiedziała że wyniesie z niej coś o wiele więcej niż łuk Odyseusza…


2 komentarze:

  1. Jejku, rozdział super. Pierwszy raz ktoś dedykował mi swój rozdział *-* wiedziałam że w końcu uda Ci się z tym blogiem! Czekam na nexta !

    OdpowiedzUsuń