Rozdział dedykuję Ginny Area i Emi.Emi, bo to ona zmotywowała mnie do założenia bloga na tym serwisie, a także jako pierwsza skomentowała wstęp i jako druga rozdział pierwszy.Ginny, bo dała mi nadzieję, że ktokolwiek będzie to czytał, a także wstawiła pierwszy komentarz na całym blogu.A więc:
Moim dzielnym komentatorkom-Ginny Area i Emi-jesteście wielkie, dziewczyny!
*********************
Po śniadaniu
Chejron wstał ze swojego wózka i ogłosił:
-Herosi!
Wczoraj wieczorem przybyła półbogini, w każdym razie można tak powiedzieć…Jest
potomkinią siedmiu bogów, jakich to nieistotne, ale jej najbliższym przodkiem
jest Atena. Rachel wypowiedziała dwie przepowiednie: jedna mówi kimjest Anne,
a druga opowiada o Amorze(nie, nie o bogu), chłopcu który także wczoraj przybył
do obozu, a raczej o tym jak odkryć prawdę o nim. Amor został umieszczony w
Wielkim Domu i… o, właśnie do nas idzie! Witaj Amorze, jak Ci się spało?
-Okropnie. A
teraz dajcie mi coś do jedzenia!
Nimfy
podłożyły mu śniadanie a on zaczął pałaszować.
-Eee…o czym
to ja mówiłem…A tak, tak dzisiaj wszystkie zajęcia są odwołane, a za 10 minut
odbędzie się narada starszych. Przybędzie także Rada Starszych Kopytnych. Anne,
ty też masz się pokazać! A reszta do domków! Robicie to co zwykle w czasie
wolnym.
*************
W umówionym
czasie wszyscy grupowi, Anne oraz Rada Starszych Kopytnych siedzieli w Wielkim
Domu.
-Dobrze!
Wszyscy wczoraj słyszeliśmy przepowiednię Rachel! Zastanówmy się! Co może
oznaczać „Broń herosa spod Troi/Prawdę ci powie/O chłopięciu /Co po bogu się
zowie”?
-Myślę, że w
dwóch ostatnich wersach chodzi o tego Amora-odezwał się Polluks.
-Tak to
chyba to…a dwa pierwsze wersy? Chwila! Słyszałem o zaginionym łuku Odyseusza,
który gdy się go wzięło do ręki, zabijał tego kto kłamał na temat tego kim
jest!-odezwał się Chejron-Więc wszystko jasne. Ogłaszam misję ! Rachel !
-Tak chwila,
niech pomyślę…-zastanowiła się młoda Wyrocznia-już wiem! W misji wezmą udział 4
osoby-Annabeth, Anne, Percy i jeszcze jakiś chłopak który dołączy w trakcie. Będzie
śmiertelnikiem.
Cisza która
zapadła po ostatnich dwóch słowach wręcz dzwoniła w uszach. Nagle odezwał się
Jake Mason:
-Ekhem…mogę
prosić o miskę z chipsami?
Sala
zatrzęsła się od śmiechu uczestników
narady .A potem wybuchnął Percy:
-Co?!Mam
jechać na misję z dwoma dziewczynami?!
-Noo…tak.
Poza tym przecież słyszałeś, że dołączy jeszcze jeden chłopak.-odparł Chejron.
-No dobra, dobra.
Niech będzie.-odburknął Percy.-Zgadzam się.
-I my
też!-zawołały Anne i Annabeth.
-Skoro
wszyscy się zgodzili, a przynajmniej tak mi się wydaje-tu spojrzał znacząco na
syna Posejdona , który siedział naburmuszony, smętnie zastanawiając się , czy
przeżyje misję. I wcale nie chodziło o zabicie przez potwory, a o zagadanie na
śmierć.-to możemy przejść do planu misji.-kontynuował centaur-Jutro rano Argus
odwiezie was na pociąg do Ottawy w tamtejszym lesie miały być ukryte wszystkie
rzeczy Odysa.
***************
Annabeth i
Anne pobiegły się spakować. W ich plecakach z obozowego sklepiku, znalazły się:
W plecaku
Annabeth:
-laptop
Dedala
-sztylet
-sakiewka
złotych drachm
-czapka
niewidka
-nektar i
ambrozja
-mały zapas
śmiertelniczego jedzenia
-portmonetka
z walutą śmiertelników.
W bagażu
Anne znalazły się te same rzeczy(na wypadek rozdzielenia się),oprócz sztyletu,czapki i
laptopa.
-No
tak-uświadomiła sobie grupowa domku Ateny-ty przecież nie masz broni. Chodź do
zbrojowni, coś ci wybierzemy.
*********************
W zbrojowni
było wszystko: sztylety, miecze, łuki, a nawet szable, włócznie i rewolwer z
kulami z niebiańskiego spiżu.
-A to co?-Anne
podeszła do zakurzonego miecza z wyrytym na rękojeści napisem: αλλαγή . To
znaczy „zmieniający się”-pomyślała dziewczyna.
-Anne?-Annabeth
podeszła do siostry. Zauważyła miecz i wybałuszyła oczy-Słyszałam o nim i szukałam
go ale nigdy mi się to nie udało. Ale legenda głosi, że kto go znajdzie, ten
będzie nim walczył. Zmienia się w sztylet lub miecz.
-Biorę
go.-głos Anne brzmiał o wiele bardziej
stanowczo niż zazwyczaj.
Annnabeth
jeszcze tego samego dnia zaczęła z nią ćwiczyć. Dziewczyna świetnie sobie
radziła, co oznaczało że jest przygotowana, do zbliżającej się wielkimi krokami
misji. Jeszcze nie wiedziała że wyniesie
z niej coś o wiele więcej niż łuk Odyseusza…
Jejku, rozdział super. Pierwszy raz ktoś dedykował mi swój rozdział *-* wiedziałam że w końcu uda Ci się z tym blogiem! Czekam na nexta !
OdpowiedzUsuńWow super!
OdpowiedzUsuń